<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Trzeba tylko umie> 
<author_1=Stefania Grodzieska>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="7">
<date=1952-07-13>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Poniewa, jak z moich poprzednich wypowiedzi na amach Przekroju wynika, jestem pocztkujcym kierowc, czuam si zaszczycona, kiedy jeden z moich kolegw, sam dowiadczony automobilista, poprosi, eby go podwie do domu. Usiad koo mnie i pojechalimy.
 Nie zwracaj na mnie zupenie uwagi  powiedzia  najwaniejsze, eby kierowca by skupiony. Tylko teraz uwaaj, autobus. Nie tu, tam. Nie tam, tu! Za nami ciarwka, chce nas wyprzedzi. Zjed w prawo, nie zjedaj, rower! Uwaaj, przejedziesz czowieka, tramwaj! Stj, on skrca w prawo, jed, jeszcze zdysz, nie, stj! Albo jed, tylko ju. C to za brak decyzji, tobie w ogle nie wolno jedzi samochodem z takim usposobieniem, stj, czerwone wiato, le stana, we wicej w lewo, musisz da drog z prawej strony, oszalaa, nie wjedaj na szyny, teraz tramwaj nie ma drogi, te wiato, wrzu bieg, jed, stj, ten przed nami skrca w lewo, bierz go z prawej, au! Nie zjedaj w prawo, motocykl, przepu go, jed, stj! Gdyby nie ja, ju by nie miaa botnika, wyprzed t fur, przeczekaj, ona skrca, jed, przecie ona czeka na ciebie, w ten sposb cay ruch na ulicy tamujesz, no przejed! Ach! Jedziesz zupenie jak wariatka, byby ci dyszlem szyb wybi, nie widziaa, e skrca? Uwaga! Ciarwka! Nie tam, tu. Nie tu, tam! Ostronie, nie go si, nie jeste na szosie, lepiej zawsze by par minut pniej, czuj e wyldujemy w szpitalu. Za wolno teraz jedziesz, w ten sposb zupenie zrujnujesz motor, jed szybciej, inaczej wykoczysz wz, wyprzed e t ciarwk, nie wlecz si za ni, nie wolno tak tchrzliwie jedzi, stop!
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>